Tym razem bez wędki

Trzecia droga

No ale pozostała jeszcze trzecia droga. Ale to już droga bez wędki. Ruszamy na bagna (teraz już niestety tylko po szlakach). Ta forma w przeciwieństwie do opisanej poprzednio, daje niezapomniane wrażenia również zimą. Łosie i ich brunatne futro widać już z bardzo daleka, a harcują one po brzezinach przez całą mroźna porę i obgryzają swoje ulubione pędy z młodych brzózek. I dobrze, bo dzięki nim bagna nie zarastają. Możemy również liczyć na ptaki i to często te największe. Spotykałem majestatyczne bieliki, cietrzewie, zalatujące do nas myszołowy włochate. Z innych zwierząt mamy szansę trafić na lisy, sarny, może uda nam się zobaczyć jenota. Nigdy na bagnie nie widziałem jeleni. Natomiast z drugiej strony, w wysokim lesie zwanym Grzędy i owszem. W ogóle polecam Grzędy od strony leśniczówki. Czeka nas długi marsz od parkingu do Wilczej Góry, ale przy odrobinie szczęścia spotkamy wszystko co wymieniałem. I ta wspaniała cisza .... Musowo jechać i jej posłuchać.